Kluczem do makrobiotyki jest równowaga dwóch sił jang i jin, które rzadzą wszechświatem. Są to przeciwieństwa, które się uzupełniają. Jang to siła aktywna, zaś jin –bierna. W naszym życiu ciągle się przeplatają: mężczyzna jest jang, kobieta – jin; wysiłek fizyczny jest jang, relaks – jin. Niektóre pokarmy są jang , a inne jin. By zachować harmonię trzeba dbać o ich równowagę.

Dieta makrobiotyczna właśnie oparta jest na tej filozofii. To nie tylko system zdrowego odżywiania się i dieta, która pozwala powoli i systematycznie tracić na wadze, lecz cały system filozoficzny. Zdaniem jej twórców jedzenie nie tylko utrzymuje nas przy życiu, ale także wywiera istotny wpływ na stan naszego zdrowia a nawet szczęścia.

Nie jest łatwo przejść na dietę makrobiotyczną, zwłaszcza, jeśli jada się dużo i tłusto, i jeśli jest się smakoszem mięsa. Można przejść do makrobiotyki na dwa sposoby: poprzez dietę lekkostrawną i kilkudniową głodówkę potrzebna do oczyszczenia organizmu lub poprzez dziesięciodniową dietę, w czasie której jada się wyłącznie produkty zbożowe. Wszystko cokolwiek zjemy wywołuje w nas określone zmiany. Dlatego makrobiotyka zaleca pożywienie naturalne, niekonserwowane, nierafinowane, nieprzetworzone przemysłowo (ziarna wszystkich zbóż, kasze, nasiona roślin strączkowych, nasiona dyni i słonecznika, wszystkie warzywa i owoce).

Istotną sprawą jest to, by jadać wszystko w całości (jeśli to tylko możliwe), bo tylko jako całość produkty żywnościowe zachowują właściwe proporcje między odżywczymi składnikami, czyli białkiem, węglowodanami, tłuszczem, witaminami, solami mineralnymi.

Dieta makrobiotyczna zaleca jedzenie korzeniowe i zielone części warzyw. Oprócz naci pietruszki, selera i buraków m.in. młode liście marchewki, rzodkiewki, kalarepy, kalafiora i brukwi. Można je dodawać do zup, sałatek, warzyw gotowanych na parze. Wywary jarzynowe powinny zaś stanowić podstawę zup, sosów, mogą być używane do gotowania kasz. Ponieważ składniki odżywcze nie są równomiernie rozmieszczone w różnych częściach warzyw i owoców, należy unikać ich obierania (wystarczy umyć solidnie pod bieżącą wodą).

W diecie makrobiotycznej nie są zalecane mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego (jaja, mleko, masło, sery, ryby), ale można je wykorzystywać jako pożywienie uzupełniające (5-10 procent dziennego menu). Najlepiej, gdy jemy najwyżej jeden produkt dziennie z wyżej wymienionych, a nie np. jaja i mięso. Z powodu znacznej zawartości białka w tych produktach nie powinniśmy w tym dniu jeść białka roślinnego (dużo jest go w roślinach strączkowych).

W diecie (kuchni) makrobiotycznej nie używa się cukru. Można natomiast używać soli, ale lepiej, gdy jest ona specjalnie przygotowana, tzw. gomosio. To prażone i solone ziarna siemienia lnianego. Używa się ich do posypywania kasz, placków, naleśników i kremów zbożowych.

Makrobiotyka wyraźnie określa ilość produktów, jakie można zjadać w ciągu doby, bo nawet to, co dobre dla naszego organizmu, zjedzone w nadmiarze może mu zaszkodzić. By tego uniknąć, makrobiotyka dzieli produkty na sześć grup i określa, ile procent dziennego menu mogą stanowić maksymalnie.

I tak,

  • zboża, kasze, płatki zbożowe i mąki – 55 %
  • nasiona roślin strączkowych – 10%
  • warzywa – 35%
  • owoce, orzechy, nasiona – 10%
  • tłuszcze roślinne – 5% (to równowartość łyżki oliwy/oleju)
  • woda, kawa zbożowa, napary ziołowe – małe ilości pite 15-20 minut po posiłku.

 

Dieta makrobiotyczna wydaje się, być bardzo wymagającą dietą, dlatego zanim się zdecydujemy ją zastosować, warto najpierw zapoznać się z literaturą, bądź porozmawiać z ludźmi, którzy od lat stosują tę dietę, a właściwie całą filozofię życia.

 

Podobne: